W telewizji pokazali

Oglądanie telewizji jest dzisiaj czynnością dużo bardziej skomplikowaną niż 30 lat temu. Potrzebne są umiejętności na poziomie politechnicznym, żeby uruchomić zestaw telewizora, dekodera i zrozumieć instrukcję obsługi pilota. Jednak prawdziwe problemy zaczynają się dopiero przy wyborze repertuaru. Dziesiątki nadawców oferujących zróżnicowany program. Samo ustalenie co możemy w danej chwili obejrzeć w telewizji jest nie lada wyzwaniem. 30 lat temu było prościej. Dwa programy państwowej telewizji oferowały czytelną i zrozumiałą ofertę. W poniedziałek był teatr, w czwartek film kryminalny, hity były w soboty, a w Dzienniku Telewizyjnym była cenzura. Oczywiście było też kino nocne. Nie było też reklam. Jak się pojawiły, to też były krótkie i dało się wytrzymać filmik o wózkach widłowych czy koparce. Dzisiejsza telewizja HD (cokolwiek by to dla odbiorcy nie oznaczało) oferuje nam zupełnie inny świat. Świat medialnej rodziny, dla której najważniejszym problemem staje się dylemat, czym posmarować, co dosypać, z jakiego proszku zrobić zupę i czego użyć na zakończenie całego procesu. Dzisiejsza oferta telewizyjna jest dodatkiem do marketingowego świata kreowanego przez potrzebę sprzedaży. Stwierdzenie, że telewizja jest podporządkowana reklamie byłoby frazesem. Ona jest reklamą. W wyznaczonych porach standardowe spoty. W programach
lokowanie produktu oraz pobudzanie potrzeb konsumenckich. Programy publicystyczne są poligonem marketingu politycznego, którego kreacja zaczyna od doboru gościa a kończy na budowaniu pozytywnego lub negatywnego wizerunku konkretnym produktom politycznym. To tak naprawdę jedyna istotna zmiana, którą warto podkreślić. Poza tym w telewizji bez zmian. Kiedyś mieliśmy dwa programy i 10-15 filmów tygodniowo, czyli ok. 500 rocznie. Dzisiaj kanałów mamy kilkadziesiąt, lecz filmów może dwa razy więcej. Te same produkcje swobodnie krążą po ramówkach różnych nadawców, wypełniając czas miedzy istotą przekazu czyli handlowym komunikatem perswazyjnym. Każdy produkt przeżywa ten sam cykl rozwojowy: wprowadzenie, wzrost, dojrzałość i spadek. Otwarte niech będzie pytanie, w którym miejscu jest dzisiaj telewizja. Sondaże SMG/KRC wskazują, że 700 tysięcy Polaków (3,4 procenta domów) nie ma telewizora lub świadomie go nie włącza. Przytoczone wyniki potwierdzają badania firmy Nielsen.

Comments are closed.